niedziela, 23 listopada 2014

Piper



Zapamiętajcie jedno… sny herosów nigdy nie są spokojne, ani fajne. Jeżeli kiedykolwiek śniły wam się jednorożce, to oznacza to tylko jedno… nie jesteście herosami. I cholernie wam tego zazdroszczę.

Pierwszą rzeczą, jaką zobaczyłam były jasnoniebieskie, wpatrzone we mnie oczy. Czy przeraziły was kiedyś tylko ślepia? Nie, nie mówię tu o bazyliszku z Harry’ego Pottera, który miał potworne gały. Te oczy nie byłyby w sumie takie złe, gdyby nie cała reszta ich właściciela.

- Witaj Piper – głos rozchodził się w mojej głowie szeptem, ale każde słowo słyszałam wyraźnie – Nie chcesz do nas dołączyć? Przecież i tak przegracie –  Gaja roześmiała się. Nie był to piękny dźwięk, tak jak chichot dziecka. Był lodowaty i rozchodził się po całej ziemi… właściwie to ziemia się śmiała.
- Nigdy do ciebie nie dołączę. Pożałujesz dnia kiedy się urodziłaś – warknęłam po chwili zastanowienia, ale mój głos nie zabrzmiał zbyt pewnie. Dziwicie się ? No jasne, bo czego mogłabym się obawiać? Psychopatki, która postanowiła się obudzić i zniszczyć cały świat?
- Jaka waleczna zasyczała zjadliwie-Szkoda, że jesteście jak domino… Układam was, ale niedługo rozpadniecie się i nic po was nie zostanie. Zastanów się nad moim układem. Dam Ci nieśmiertelność. Twój ojciec będzie bezpieczny…Nigdy tego nie pragnęłaś? – spytała Bogini.    Była wspaniałą aktorką. Kto wie? Może we współczesnych czasach, byłaby gwiazdą?
Ja wiem jedno… posiadałam dar, więc musiałam wziąć się w garść.
- Odejdź! – Ryknęłam. Włożyłam w to słowo tyle mocy, że już po chwili siedziałam w swojej kajucie, zlana potem, ale cała i zdrowa. Podeszłam do umywalki i obmyłam twarz zimną wodą. Musiałam komuś o tym powiedzieć. Tylko komu? Oczywiście, wszyscy by mnie wysłuchali, ale nie każdy by mnie zrozumiał. Zastanawiałam się nad decyzją Gai. Nie chciałam odłączyć się od moich przyjaciół, ale nie mogłam też pozwolić by ojcu coś się stało. Związałam włosy w koński ogon i zamknęłam drzwi od swojego pokoju.Chwilę później stałam przed drzwiami kajuty Franka. Zapukałam cichutko. Chłopak otworzył mi po kilku sekundach. Był w samych bokserkach, a włosy miał roztrzepane, jakby dopiero co wstał z łóżka. Cóż…pewnie nie minęło się to z prawdą Była trzecia nad ranem.
- Obudziłam cię? – spytałam i wślizgnęłam się do środka.
- Nie… i tak leżałem w łóżku, miałem zły sen – odparł syn Marsa i głośno ziewnął.
- Ty też?
- A tobie co się śniło? – Frank ujął jej dłoń i zaczął kreślić kręgi, aby się trochę rozluźniła. Ostatnio na statku każdy był w ciągłym stresie i nie rozmawiał o niczym innym poza walką.
- Gaja, znów składała mi ofertę i groziła, że zrobi coś mojemu ojcu – Kiedy do moich oczu napłynęły łzy, chłopak poklepał mnie po ramieniu.
-  Miałem podobny sen, ale Piper… nie uważasz, że ona ma trochę racji? Co my siódemka młodych półbogów możemy zrobić całej potężnej armii?
Spojrzałam na niego z przerażeniem. Co on wygaduje?
- Nie jesteśmy sami, są z nami bogowie – wyszeptałam patrząc mu głęboko w oczy, ale on pokręcił smutno głową.
- Kiedy ostatnio rozmawiałaś ze swoją matką? Kiedy wysłuchała twoich próśb? Mój ojciec jakoś nie kwapi się do rozmowy, tak jakby cała boska strona została od nas odłączona. Zostaliśmy sami – Powiedział to bardzo cicho, ale zrozumiałam każde słowo. Ciężko było się z nim nie zgodzić…Każdy miał nadzieję na pomoc bogów, ale…czas nadziei chyba się kończył.
- Gaja jest już bardzo silna, niedługo się obudzi…-zaczęłam.
- A bez pomocy bogów jesteśmy już dawno martwi, ponieważ sam heros nie pokona giganta… -Dokończył. Frank miał wiele racji, ale ta rozmowa jeszcze bardziej namieszała mi w głowie. Czy powinnam iść na pewną śmierć skoro nawet nie mam broni? Czy powinnam zawrzeć układ ? Wiele ludzi wybiera to co korzystniejsze, ale nie chciałam zdradzić przyjaciół. Znowu. Na te dwa pytania musiałam odpowiedzieć sama. To była moja próba.
- Pójdę zadzwonić do taty, a potem zobaczę co u Jasona. – Uśmiechnęłam się do chłopaka, po czym wróciłam do swojego pokoju. Wykręciłam numer  i opadłam na łóżko. Ojciec nie odbierał.

12 komentarzy:

  1. Czekam aż Frank przez przypadek zabiję Hazel.
    XDDDDDDDDDDDDDDDD
    Póki co fajne :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawie się zaczyna. Mam tylko jedną uwagę, a raczej radę - uważajcie na przecinki, bo się Wam gubią.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na kolejny rozdział :3

    OdpowiedzUsuń
  4. To troszkę wygląda jakby hmm.... Frank zdradzał Hazel z Piper, a Pipes Jasona z Frankiem

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem tak - zaskoczyłyście mnie. Spodziewałam się ckliwej przemowy Franka o lojalności wobec bogów, a tu taka niespodzianka! Podoba mi się też, że postawiłyście na wątek przyjaźni między Pipes i Frankiem.
    Tylko rada - po myślniku, w dialogu, nie piszemy dużą literą. Zademonstruję:
    - Mamo, chcę kupę - powiedział Jaś.
    CHYBA, że zdanie zakańczamy:
    - Mamo, chcę kupę. - Dziecko usiadło na podłodze.
    Proponowałabym też dłuższe rozdziały zająć się szablonem.
    Tyle z mojej strony, czekam na następny rozdział:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ave,
    ciekawy początek. Tylko trochę to wygląda jak romans Franka z Piper (Czy tylko mi??). Za uwarzyłam parę błędów interpunkcyjnych. Nie ma się przejmować sama popełniam tyle błędów interpunkcyjnych, że odbierając test załamuje się psychicznie... Czekam na kolejną część ;D XD.
    Pozdrawiam/ Cherry XD

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajne ;) Czekam na kolejny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  8. a) HoO jest pisane z narracją trzecioosobową. Skoro to jest "alternatywne zakończenie", wydaje mi się, że powinno być pisane w podobnym stylu, co oryginał.
    b) Nie miałyście przypadkiem korzystać z usług jakiegoś korektora?
    c) Wszyscy bohaterowie wydają się być jacyś tacy inni.
    C jest subiektywne, więc można by zignorować, ale zróbcie z nim, co chcecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. To jest jedna z alternatywnośći. Chcemy pokazać to z perspektywy różnych osób, a poza tym chciałyśmy wrócić do takiej narracji.
      2. Nie do pierwszego rozdziału. Od drugiego, owszem.
      3. Czemu inni?

      Usuń
    2. 3. Może dlatego, że nie czytałem większości HoO :P

      Usuń